środa, 11 czerwca 2014

Płacząca Krwią- Rozdział 2

- Dlaczego ona mnie nie lubi?- rzekła zapłakana Madelyn do Alice. Nie rozumiała zachowania Kyofu i dziwiło ją to przywitanie. Zawsze tak wspaniale się dogadywały, to dlaczego teraz to się miało zmienić? 
Alice, jej matka, przez chwilę nie odpowiadała. Nie wiedziała, co powiedzieć swojej córce, aby jej nie wystraszyć.
- Ona nie jest sobą- rzekła- Dużo się zmieniło od czasu śmierci jej rodziców.
Madelyn spojrzała na nią.
- A-ale... ona najpierw była normalna, a chwilę później zachowywała się tak, jakby mnie nie poznawała... Nie rozumiem tego.
- Mówię Ci, ona nie jest sobą. Zawsze taka jest. 
- A więc... po co mnie tu ściągnęłaś?! 
- Myślałam... myślałam, że jeśli pobędziesz z nia trochę... to zmieni się, nie będzie taka. 
- Nie uda mi się odmienić jej w tak krótki czas.
Madelyn przyjechała tu na tydzień. Może nawet zostałaby na dłużej, lecz Kyofu wystraszyła ją. Coś z jej kuzynką było nie tak. Zawsze była miła, przyjacielska.... taka radosna, a teraz dość dziwnie się zachowała. Nie po to przyjeżdżała tu specjalnie z Ameryki, by teraz znosić to wszystko. 
Rodzice Madelyn rozwiedli się, gdy ona była mała. Zdecydowano, że będzie opiekował się nią ojciec. Do swej matki nie przyjeżdżała, ze względu na duże odległości, choć czasem pisały do siebie listy. Madelyn nigdy nie zdecydowała się przyjechać, aż do teraz. Niestety, czekała ją niemiła niespodzianka w postaci zachowania kuzynki.
- Wyjeżdżam jutro- rzekła stanowczo Madelyn.
- Proszę, zostań chociaż pare dni- prosiła Alice
- Naprawdę... naprawdę sądzisz, że to coś da?
- Tak, tak właśnie myślę. Cóż, idę. Mam parę spraw do zrobienia.
Z tymi słowami Alice wyszła z gościnnego pokoju, zostawiając Madelyn wraz z jej wszelkimi wątpiwościami co do dłuższego pozostania. 
"W sumie... w sumie to mogę zostać"- w myślach stwierdziła dziewczyna- "I tak nie mam nic roboty".
Podeszła do swojej torby i wyjęła z niej swoją ulubioną książkę- "Romeo i Julia". Czytała to już tysiące razy, jednak wciąż odkrywała ten dramat na nowo. Postanowiła jeszcze raz go przeczytać, mimo, iż w biblioteczce było mnóstwo innych książek. Jednakże nie otwarła książki, gdyż nagle otworzyły się drzwi. 
- Mamo, co ty jeszcze...- spytała, lecz przerwała, widząc Kyofu. - Och... nie wiedziałam, że to ty, przepraszam.
Kyofu podeszła do zdziwionej Madelyn. Uśmiechała się.
- Wiesz co... to ja przepraszam.- rzekła, nieco ze skruchą.
Madelyn spojrzała na nią ze zdumieniem. Co się działo z jej kuzynką?! 
- Nie powinnam tak do Ciebie się wyrażać... naprawdę przepraszam- dodała jeszcze Kyofu.
Jej kuzynka nie wiedziała co o tym myśleć. W sumie... w sumie to przeprosiła, więc jest OK.
- Kyofu...- zaczęła Madelyn.
- Tak?
- Czy... to znaczy... dlaczego taka byłaś?
Kyofu zamilczała, a uśmiech zniknął z jej twarzy. Westchnęła.
- Ja... wstyd mi to przyznać, ale czasem nie panuję nad sobą.- przyznała.
- Jak to?
- Czasem czuję się, jakby ktoś lub coś mną rządziło. To uczucie towarzyszy mi od czasu... wiesz, wypadku. Słyszę jakby t-taki głos. Zawsze podpowiada mi, bym była arogancka i egoistyczna, przynajmniej takie mam wrażenie.
Madelyn zdziwiła się. A może... może Kyofu była chora psychicznie? Zdarzają się i takie przypadki, więc to było całkiem możliwe.
- Mówiłaś o tym komuś?- spytała.
- Tak, mówiłam o tym Alice. Ale ona tylko powiedziała... żebym się tym nie przejmowała, żebym to ignorowała. Czasem to nie jest możliwe. 
I, jakby czytając z myślach Madelyn, dodała:
- Nie jestem chora psychicznie. Czuję, że z moją świadomością jest wszystko dobrze, ale ... nie umiem przeciwstawić się temu... głosowi. To jakby syk, no w sumie nie wiem, jak to powiedzieć. Nie przejmuj się tym. I... nie zwracaj na to uwagi, jeśli znowu opanuje mnie ten dziwny "demon".
Madelyn zamyśliła się. Naprawdę dziwiło ją wielce to wszystko.
- A może chcesz iść do jakiegoś... księdza, czy coś... ?- zaproponowała.
- Ja jestem niewierząca.- rzekła stanowczo Kyofu.- Mam pomysł. Może... pójdziemy na wycieczkę konną... tak, jak kiedyś?
Przez chwile Madelyn wahała się. A co, jeśli w czasie tej wycieczki, Kyofu znowu straciłaby panowanie? To nie byłoby przyjemne. Ale mogłaby odnowić więzie rodzinne.
- Dobrze, możemy jechać- zgodziła się Madelyn.
-Świetnie. Jedziemy za pół godziny.- stwierdziła Kyofu i wyszła z pokoju.
_________________________________________________

Pozdrawiam, 
Shiro.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Płacząca Krwią- Rozdział 1

-Lady Kyofu, kuzynka przyjechała- rzekła służąca, wchodząc do salonu w dawnej rezydencji rodu Ablaze. Wiedziała, że Kyofu nie będzie zachwycona tym faktem- od śmierci rodziców rzadko kogoś gościła, a jak już, to tylko z powinności. Nie była zbyt towarzyska jak na szesnastolatkę. Kuzynka Kyofu, Madelyn, mieszkała w Ameryce, dlatego obie nie miały okazji by się spotkać. Ale może optymizm Madelyn jakoś zmieni Kyofu?
Czarnowłosa dziewczyna siedząca przy kominku i czytająca wzdrygnęła się, gdy usłyszała "kuzynka". Nienawidziła nikogo, kto kojarzył jej się z rodziną- nie lubiała wspominać o rodzinnej tragedii i chciała jak najszybciej o tym zapomnieć. Sparaliżowała służącą zimnym spojrzeniem zza książki.
- Czy lady życzy sobie uczty powitalnej dla kuzynki?- spytała wystraszona służąca. Kyofu nie odpowiedziała. Spojrzała na swoją ciotkę Alice, dotąd piszącą coś przy biurku. Ona sprawowała opiekę nad szesnastolatką po śmierci jej rodziców.
-Sądze, że Kyofu powinna zorganizować ową ucztę- rzekła Alice.- Poproś kucharza o jakieś wykwitne dania.
Kyofu jednakże powróciła do czytania, nie zważając na to, co mówi jej ciotka, która spojrzała na nią ze złością.
- Ile to już lat minęło? - spytała Alice. Kyofu zerknęła na nią. Znowu ktoś wspomniał o tragedii.- Pięć, prawda? Normalny człowiek by się otrząsnął. A tymczasem, to ja nadal załatwiam za ciebie wszystkie sprawy.
Kyofu zaśmiała się swym dźwięcznym głosem.
-Ale oczywiście ty tylko się śmiejesz- oburzyła się Alice.
 Nagle drzwi do salonu otworzyły się z hukiem. Stała w nich uśmiechnięta dziewczyna. Miała wymyślnie spięte kokardą brązowe włosy i różową suknię z przesadą falbanek i kokardek. Przez chwile dziewczyna szukała Kyofu wzrokiem. W końcu ją dostrzegła i podbiegła ku niej.
- Kyofu!- krzyknęła - Tak się cieszę, że Cię widzę!
Czarnowłosa dziewczyna wstała z fotela. Nic nie wskazywało na to, iż cieszy się z przyjazdu kuzynki.
-Madelyn...- rzekła cicho.  Wróciły jej wszystkie wspomnienia. Jak razem uczyły się jeździć na koniu, jak podkradały ciasto z kuchni... wszystkie chwile spędzone z Madelyn nagle powróciły. Zaczęła się cieszyć z przyjazdu kuzynki. W końcu tak dawno się nie widziały.
Nagle jednak Kyofu usłyszała jakiś głos. Głos w jej głowie- jakby syk: "Czy ona czasem nie kojarzy Ci się z rodziną?"
Odsunęła się od Madelyn, kierowana jakiś dziwnym instynktem. Nie czuła się sobą. "Co się dzieje?"- pomyślała Kyofu.
Nie panując nad sobą, rzekła zimnym głosem:
- Nienawidzę Cię.
Madelyn zdziwiła się. 
- Co? Jak to nienawidzisz mnie?- spytała.
"Każ jej odejść" - znowu Kyofu usłyszała syk w swojej głowie.
- Odejdź- rzekła, słuchając się instynktownie dziwnego głosu. Sama nie wiedziała co mówi i była tym równie zdziwiona co Madelyn.
- Kyofu... co się dzieje?- spytała Madelyn, najwidoczniej przerażona dziwnym zachowaniem kuzynki.
- Po prostu odejdź.
- Jestem twoją kuzynką, Kyofu!
- Nie mam kuzynki. Odejdź.
Kyofu dostrzegła łzy w oczach Madelyn, która przerażona wybiegła z pokoju. "Dobrze"- odezwał się głos. "Nie dobrze"- pomyślała Kyofu i pobiegła za Madelyn.
CDN.
_______________________________________________________________________________

Pozdrawiam,
Shirokami.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Shingeki no Kyojin (Attack on Titan)

Shingeki no Kyojin jest popularnym anime powstałym na podstawie mangi o tej samej nazwie.
Opowiada ona o Erenie - chłopaku żyjącym w postapokaliptycznym świecie, nawiązującym do średniowiecznego fantasy.
Pewnego dnia miasto otoczone trzema wielkimi murami zostaje zaatakowane przez wielkiego tytana. Powtarza się scenariusz sprzed 100 lat- wtedy ludzkość ledwo przeżyła atak tytanów, których jedynym celem jest zabić ludzi.
Żądny śmierci tytanów Eren wraz z jego przybraną siostrą Mikasą oraz tchórzliwym Arminem chcą walczyć dla ludzkości. Jednak nie jest to łatwe.
Na początku ginie matka Erena- wtedy to chłopak przysięga sobie powybijać wszystkich tytanów, którzy powoli opanowują miasto za murami i dołącza do Korpusu Zwiadowców, który podejmuje niebezpieczne wyprawy daleko poza miastem.
Dramatyczna walka o przeżycie, mnóstwo krwi, niesamowita akcja- te rzeczy cechują to wspaniałe anime, które ja sama obejrzałam dwa razy.

Czy ludzkość jeszcze raz odeprze atak tytanów? Zapraszam do obejrzenia Shingeki no Kyojin!

Według mnie, najlepiej obejrzeć tu:
http://www.anime-shinden.info/24768-shingeki-no-kyojin-online.html




_________________________________________________________________________________
Piosenki z openingu:



Piosenki z endingu:



_________________________________________________________________________________

Pozdrawiam,
Shirokami